Thursday, November 29, 2012

207 - 28.11.2012


And again, when I feel a bit better something happens, bringing back all my pain . This time it's a touching poem...


PANIE
który zsyłasz ludziom ludzi za późno
który zsyłasz ludziom ludzi za wcześnie
który każesz tym, co się szukali wzajemnie w gorączce
 od Nowego Jorku po Melbourne, minąć się na rogu Stawowej i 3 Maja
który każesz myśleć ludziom o ludziach, a oni woleliby
 dotknąć palcem jego ręki lub jej brzucha
który sporządzać każesz łzom trasę tego, czego nie przeżyliśmy,
 a oczom dajesz na starość łaskawe bielmo
który przeznaczyłeś jednego męża jednej żonie
 i jedną żonę jednemu mężowi
spraw, by ci co przyszli za późno i ci co przyszli za wcześnie
 spotkali się z tymi, których szukali
 i dotykali nawzajem swoich piersi i rąk
 z radością
 i by nie mieli żałować tego, czego nie przeżyli
 bo przeżyli ze sobą wszystko, co prawo uświęca
 i czego prawo nie uświęca
i daj, by to wszystko spotkało ich
przy moim stole.
Otwórz drzwi moje i moich przyjaciół.
(Tadeusz Sławek)

 

No comments:

Post a Comment